Jak ułatwiam sobie pracę

Prowadzenie jednoosobowej działalności gospodarczej ma swoje plusy i minusy, jak wszystko 😉

Zdecydowanym plusem jest to, że jestem sama sobie sterem, żaglem i okrętem. Wszystko zależy ode mnie, nie muszę się borykać z upierdliwym szefem, współpracownikami, którzy wypijają cały zapas kawy i nie kupią kolejnej paczki, czy robić nadgodzin, bo ktoś się nie wywiązał.

Zdecydowanym minusem jest to, że jestem sama sobie sterem żaglem i okrętem. Jak to możliwe, zapytasz, że to samo jest zaletą i wadą? To proste: pełnię funkcje szefa, dyrektora ds. zakupów, dyrektora finansowego, dyrektora od rozwoju, dyrektora od sprzedaży, marketingu, kadrowej, księgowej, PRowca, speca od pakowania i wysyłania, no i pani sprzątającej 😀 a no i pamiętajmy, że mam też życie prywatne 😉 Jak udaje mi się pogodzić te wszystkie role? Staram się być bardzo, bardzo zorganizowana i o tej właśnie organizacji pracy będzie ten wpis 😉 Obserwuję, z jakich czynności składa się moja praca myślę, jak mogę je przyspieszyć, ułatwić. 

 

1. Szablony

O co chodzi?
Obserwuję, z jakich czynności składa się moja praca myślę, jak mogę je przyspieszyć, ułatwić. I tak oto wpadłam na pomysł robienia szablonów na każdy element torebki.

Jak pewnie się domyślasz, każda torba składa się z jakichśtam części. Każdorazowe odmierzanie wielkości, przy jednoczesnym pilnowaniu kątów prostych itp jest bardzo uciążliwe, praco i czasochłonne.
Teraz, po stworzeniu każdego nowego modelu, szykuję dla niego szablony. Służą mi do tego plastikowe (używane, brawo ja za zero waste) podkładki pod talerze :D! I tak oto mam gotowe do odrysowywania: body torby, kieszonki, podszewkę i inne elementy, jeżeli występują. Jak mi się to nie myli, nie miesza? Każdy element jest dokładnie opisany, np.: torba flow, podszewka 38×41 cm. 

Jeżeli w mojej pracy pojawia się cokolwiek powtarzalnego, to Tworzę do tego schemat, szablon i nie tylko, jeżeli chodzi o wykroje 😉 Jak tylko zaczęłam pisać bloga, to od razu zapisałam sobie ustawienia czcionek, kolorów, zdjęć, żeby nie musieć edytować tych ustawień za każdym razem. 

Zastanów się, jakie czynności są powtarzalne w Twojej pracy? Jak możesz je sobie wrzucić w schemat?

 2. Porządek i wygoda

Serio, serio, bez tego bym zginęła!
Każda rzecz ma swój domek, do którego jest odkładana, kiedy już skończę jej używać. Mało tego! Moja pracownia jest bardzo malutka, ale też bardzo dobrze rozplanowana. Metodą prób i błędów ustaliłam strefy: rysowania i krojenia, szycia, pakowania i biurową. W strefie szycia znajdują się maszyny, ale też wszystkie podręczne, często używanie przedmioty, takie jak szpulki, nici, nożyczki, jest tu też ulubione urządzenie wszystkich maszynistek: PRUJKA 😀 W strefie kroju mam wszystkie materiały, tam też przechowuję wykroje, kredki do rysowania po materiale, linijki, miarki itp. W strefie pakowania trzymam kartony, bibułki, w które owijam torebki, przylepce kurierskie, taśmę klejącą… 

Na Instagramie zrobiłam wirtualną wycieczkę po mojej pracowni, KLIKNIJ i zobacz te porządki na własne oczy 😀

Podstawą uporządkowanej pracowni jest przeznaczenie miejsca (w moim przypadku szuflady) na bałagan. Czyli rzeczy niesklasyfikowane, które trzeba gdzieś trzymać, a na wierzchu tylko przeszkadzają.

Teraz obejrzyj swoje miejsce pracy? Masz w nim porządek, czy chaotycznie biegasz po całym biurze w poszukiwaniu na przykład dziurkacza? Zobacz, ile czasu możesz zaoszczędzić porządkując przestrzeń wokół siebie 😉 Chyba, że chaos to Twoje drugie imię i tylko w nim się odnajdujesz 😀

3. Miarki, miareczki

Nie wyobrażam sobie mojej pracowni bez trzech aluminiowych, długich linijek. Spróbuj odrysować pasek torebki o długości 150 cm za pomocą 20 centymetrowej linijki, porażka. Dlatego zawsze mam pod ręką 50, 70 i 100 cm linijki.
Kolejna miara, to klasyczna miarka krawiecka, ale zwijana automatycznie, jak miarka budowlana.
Dodatkowo mam miarki jeszcze w innych. nietypowych miejscach: na brzegu szuflady, w której trzymam rozwijalne rzeczy: suwaki, taśmy, tasiemki, paski. Nie muszę sięgać po miarę, mam ją na miejscu. 
Kolejną przydatną miarką jest ta na stole szyciowym 🙂
Na blacie do rysowanie i krojenia położyłam matę samogojącą (taką, po której można kroić nożem krążkowym). Jej linie to jedna wielka dwuwymiarowa miarka! Jest niezastąpiona! Na siatce linii mogę łatwo odmierzać kąty proste, linie równoległe bez używania dodatkowych linijek.

4. Działający sprzęt

Dla mnie porządny, spełniający swoje funkcje sprzęt to podstawa. Wyszczerbione nożyczki? Sio! Maszyna szyje nierówno, zrywa, pętelkuje? Do serwisu! Nie ma nic gorszego niż nawalające urządzenia. Jak dla mnie, każdy sprzęt powinien służyć do ułatwiania, przyspieszania czy podnoszenia jakości pracy (tak jak szablony z punktu 1), a nie do denerwowania mnie 😉

Szkoda życia i nerwów na popsute sprzęty. Robisz czasem przegląd swoich urządzeń?

5. Listy

Tak tak! Check listy i listy to do to dla mnie najlepszy sposób, żeby zapanować nad rzeczywistością 😉 Nie rozstaję się z planerem! Przy jego pomocy „zdejmuję” sobie z głowy wiele ciężarów. Nie muszę pamiętać, żeby do kogoś zadzwonić, czy że miałam zamówić materiał albo odpowiedzieć na maila 😉 Posiadam też listę czynności, które codziennie wykonuję: przegląd skrzynki mailowej, wydruk z kasy fiskalnej, spojrzenie na sklep internetowy, post na Facebooka, na Instagram, 

Który z moich patentów spodobał Ci się najbardziej? A może masz jakieś swoje ulubione ułatwienia i mogłabyś się nimi podzielić? 😉


Comments (2)

  1. Teresa
    4 miesiące ago

    Organizacja poziom mistrzowski! Ja wykroje wycinamy z papieru do pieczenia 😊 Też są całkiem przezroczyste i widać wzór tkaniny przed wycięciem:)

    • admin
      4 miesiące ago

      Papier do pieczenia to super opcja! Jest zawsze pod ręką 😉 Wiele dziewczyn do kopiowania wykrojów używa folii ogrodowej lub budowlanej. Jest sztywna i nie nie niszczy się przy częstym uzyciu jak papier.

Zostaw swój komentarz